prowadzi Wojciech Jóźwiak • od 2004
 

2025-05-12. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Blog poniedziałkowy
Liczba czytań od 2024 r.: 389

Jak zacząć uczyć się astrologii?

☚ Yijing i Tarot jako sztuczne inteligencje? | Nowy program (szkoleniowy) AstroAkademii, niebezpieczne wybory i znów czynna Taraka ☛

Jak zacząć uczyć się astrologii?

Podczas gdy szkoły są niszczone i rozkładane przez media cyfrowe, to te same technologie wspierają edukację spontaniczną. Tę uważam za przyszłościową.

Pod takim hasłem i tytułem będzie dziś dyskusja panelowa online zwołana przez Izę Podlaską-Konkel, od godziny 20:00. Będę. Ale ktoś, kto zaczyna lub dopiero myśli o zaczęciu uczenia się astrologii, powinien/powinna zapytać siebie: po co? Czyli: jaka motywacja pcha cię ku uczeniu się astrologii? Co w tobie siedzi, w twojej głowie, co każe ci marzyc (lub kombinować), jak to by było, gdybym znała/znał astrologię i czytał/czytała kosmogramy? Nie wypiszę listy możliwych motywacji, ale ciekawe byłoby, gdyby pewien astro-socjolog przebadał odpowiednią populację pod kątem, z jakimi faktycznymi motywacjami poszczególni astrologowie zaczynali swoją praktykę.

No dobrze. Dla zmotywowanych są kursy: na żywo, wyjazdowe i online (tych jest najwięcej). Są podręczniki papierowe i webowe. Coraz więcej jest kursów i samouczków prowadzonych przez AI lub może raczej „na bazie AI”. Tych pomocy jest więcej po angielsku, mniej po polsku. Wiec pozostaje: wykupić abonament i brać się do nauki.

Zauważmy przy okazji, że nazywanie astrologii wiedzą tajemną już dawno jest nieważne.

Czy wobec masowej podaży można by (i czy jest sens?) wymyślić jakiś nowy, alternatywny sposób?

Tak. By wydaje mi się, że czas, kiedy uczenie się czegoś było sformatowane, tak jak od kilkuset lat sformatowane są szkoły (jako pewne instytucje), już minął. Kursy też się przestarzały – oudate, deprecate – tak! Zarówno szkoły jak i kursy są zmiatane przez nowy żywioł uczenia się spontanicznego i przy okazji. Faktycznie ten żywioł uczenia się w przelocie nowy nie jest, przeciwnie, jest prastary. Ludzkość lub raczej kolejne pokolenia dzieci i młodzieży tak poznawały świat i wiedzę swojej społeczności, zanim wpierw kościoły, potem rządy jęły je zapędzać do klas i dyscyplinować dyplomami. Ale o ile szkoły są niszczone i rozkładane (ich liza się odbywa!) przez media IT, to te same technologie cyfrowej komunikacji niezmiernie wspierają edukację spontaniczną.

Tu by się nam nowy termin przydał: np. skrótowiec od „uczenie spontaniczne wspierane przez cyfrowe media”. Albo: media/medium zorientowane na spontaniczną edukację. Pewnie ktoś wymyśli i wyszerzy.

Ja jako ja właśnie myślę dokładnie nad tym: jak poznawanie astrologii metodą spontanicznie okazjonalną zaimplementować w AstroAkademii. (24.astroakademia.pl) Jak przeorientować AA z kursów na wiedzę pobieraną w przelocie.

Wojciech Jóźwiak
2025-05-12

☚ Yijing i Tarot jako sztuczne inteligencje? | Nowy program (szkoleniowy) AstroAkademii, niebezpieczne wybory i znów czynna Taraka ☛